Miasta upadają? Piła do nich nie należy!

12.08.2017

 

Masz zdjęcia lub film do tego artykułu?   Wyślij je do nas!

#piła   #miasta polskie   #badania naukowe   #polska akademia nauk   #polska agencja prasowa   #piotr głowski   #beata dudzińska   

 Polska Akademia Nauk przeprowadziła analizę, z której wynika, że 122 polskim miastom grozi zapaść. Do miast zagrożonych PAN zaliczył takżę Piłę, choć przeważająca większość wskaźników - na podstawie których oparto wnioski z przeprowadzonych badań - w przypadku naszego miasta zapowiada raczej stabilizację i rozwój, niż regres i marginalizacja prowadzące do upadku. 

 

Miasta średnie w ekspertyzie PAN zostały zdefiniowane jako miejscowości poniżej stolicy województwa i powyżej 20 tys. mieszkańców (powyżej 15 tys., jeśli było to miasto powiatowe).
 
Największe nasilenie problemów społeczno-gospodarczych zdiagnozowano w województwach: opolskim, podlaskim, warmińsko-mazurskim, podkarpackim i kujawsko-pomorskim. Łącznie według PAN  funkcje społeczno-gospodarcze w najwyższym stopniu tracą 122 miasta. Wymienione w analizie problemy to: spadek liczby ludności, zwłaszcza osób młodych i lepiej wykształconych,  atrofia, rozpad więzi społecznych, a także patologie.
 
Autor tej analizy prof. Przemysław Śleszyński z Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN, podkreślił w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że: "Niezależnie od metody i przyjętych wskaźników, a tych stosowano nawet kilkanaście, trzon miast, w których występują niekorzystne tendencje, zawsze był ten sam."
 
- Występują tu niekorzystne tendencje demograficzne, brakuje miejsc pracy, które utracono z powodu zmian podziału administracyjnego w 1999 r., kiedy 49 województw zastąpiło 16. Większe ośrodki wypłukują z tych miejscowości funkcje wyższego rzędu, a przemysł, który był jednym z głównych motorów napędzających te miasta, upadł. Do tego dochodzą kwestie niedostatecznego powiązania z siecią dróg wyższego rzędu: autostradami i drogami ekspresowymi - wyjaśnił prof. Śleszyński.
 
W tekście publikowanym przez PAP znajdujemy również wypowiedź prezesa Unii Miasteczek Polskich Wojciecha Długoborskiego, który zauważył, że: "Dla niektórych miast problemem bywa nawet zapewnienie wkładu własnego do inwestycji unijnych." 
 
- Jeżeli te miasta są pozbawione przemysłu, firm, zakładów pracy, które mogłyby dawać miejsca pracy mieszkańcom, trudno się dziwić, że następuje migracja. Stagnacja postępowała, bo te miasta nie miały potencjału, kapitału – tłumaczył swoją opinię W. Długoborski.
 
Po zapoznaniu się z powyższymi argumentami trudno nie odnieść wrażenia, że albo Piłę zaliczono do zagrożonych miast przez pomyłkę, albo analizę dotyczącą naszego miasta oparto na przestarzałych i neaktualnych wskaźnikach. Piła bowiem nie ma problemów z pozyskiwaniem funduszy unijnych, liczba mieszkańców powoli wzrasta, swoje inwestycje ulokawało u nas przynajmniej kilka światowych marek, a bezrobocie jest na poziomie około 4 procent. W tej sytuacji negatywnymi zjawiskami, które występują także u nas są jedynie: migracja ludzi młodych oraz brak - cytując prof. Śleszyńskiego - "powiązania z siecią dróg wyższego rzędu: autostradami i drogami ekspresowymi".
 
 Nic więc dziwnego, że na negatywną i krzywdzącą dla Piły publikację PAP zareagowali prezydent PIły Piotr Głowski i jego zastępczyni Beata Dudzińska. Poniżej publikujemy stanowiska, jakie do naszej redakcji przesłali włodarze naszego miasta.
 
"W związku z opublikowanym przez PAP artykułem o grożącej 122 miastom w Polsce zapaści (źródło: http://samorzad.pap.pl/depesze/wiadomosci_centralne/176441/Upadek-miast--PAN-122-miastom-w-Polsce-grozi-zapasc-spoleczno-gospodarcza), poniżej przedstawiamy stanowisko Prezydenta Miasta Piły odnoszące się do jego treści oraz komentarz Zastępcy Prezydenta Beaty Dudzińskiej do sprawy" - napisała w przesłanym komunikacie Jagoda Oburota z Biura Prezydnta Piły.  
 
Komentarz Beaty Dudzińskiej, zastępcy prezydenta Piły.
 
Jest to scenariusz, który Pile groził i który mógł się sprawdzić. Jednakże będąc świadomym ogólnego trendu wyludniania się miast średniej wielkości oraz problemów demograficznych w naszym kraju 7 lat temu podjęliśmy działania które ziszczeniu się tego czarnego scenariusza miały przeciwdziałać. Efekty tej strategii w postaci realizowanych projektów będziemy obserwować w ciągu nadchodzących lat.. Z chęcią wrócę w niedalekiej przyszłości do raportu przygotowanego przez PAN i porównam  prognozy w nim zawarte z rzeczywistością, nad którą pracujemy.
 
Beata Dudzińska, zastępca prezydenta Piły
 
Stanowisko Prezydenta Miasta Piły Piotra Głowskiego.
 
Ocena historyczna Piły zaprezentowana przez Instytut Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN stoi w sprzeczności z oceną bieżącą i projekcją przyszłości. A do takich ocen wydawanych na podstawie obserwacji zmian należą nagrody otrzymane przez miasto w ostatnich latach. Szczególnie cenne są dwie z nich: nagroda TERAZ POLSKA przyznawana nam przez ostatnie kilka lat z rzędu oraz odebrana w tym roku w Cannes, przyznana przez wydawnictwo Financial Times, nagroda MIASTO PRZYSZŁOŚCI, której nazwa sama mówi za siebie, a znaleźliśmy się w pierwszej dziesiątce miast Polski.
 
Ryzyko marginalizacji w przypadku miast tracących status miasta wojewódzkiego było i jest zjawiskiem naturalnym. Przyczyną jest m.in. likwidacja jednostek i urzędów. Od początku swojej prezydentury przeciwstawiam się tym problemom. Jednym z rozwiązań jest zwiększenie roli administracyjnej – zyskanie statusu miasta na prawach powiatu. Cały czas czynimy starania, aby zrealizować ten cel.
 
Ciągły popyt na mieszkania pomimo boomu budowlanego, wyjątkowo niskie bezrobocie, nowe inwestycje w Strefach Przemysłowych, których uruchomienie spowoduje zwiększenie oferty interesujących miejsc pracy (nie tylko w skali Piły ale również całego regionu), ocena naszego miasta (realizowana przez największe światowe pracownie) wykonywana na zlecenie firm inwestujących w Pile -  zaprzeczają takim opracowaniem jak to PAN (dotyczy ono bowiem głównie  zjawisk demograficznych). Zmiana wskaźników demograficznych  to zadanie na całe lata i stąd nasza stała determinacja by ten stan zmieniać. Obecność na tej liście (na jednym z ostatnich miejsc) zamierzam wykorzystać jako szansę. Będziemy mogli pozyskać dodatkowe fundusze rządowe i unijne – w tym celu m.in. powstała ta lista. Jednego czego się realnie obawiam to coraz bardziej możliwe  wyprowadzenie Polski z UE przez obecny rząd. To dzięki wolnemu rynkowi i pieniądzom z UE tak szybko się zmieniamy. Brexit pokazał jak szybko można przeprowadzić takie postępowanie. W naszym przypadku - jak szybko zniweczyć pracę i marzenia kilku pokoleń, a Polskę wykluczyć z rodziny państw UE. To jedyne prawdziwie wykluczenie, które nam grozi.
 
Piotr Głowski Prezydent Miasta Piły
 
Dodajmy, że deklaracja prezydenta Piotr Głowskiego o wykorzystaniu obecności Piły na liście miast zagrożonych do pozyskania dodatkowych pieniędzy z funduszy UE, odnosi się do tego, iż:
 
"Analiza Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN powstała na potrzeby rządowej Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Zapowiedziano w niej pakiet działań dla średnich miast, który ma pomóc odwrócić niekorzystne tendencje. Ministerstwo Rozwoju planuje przeznaczyć na wsparcie średnich miast w najbliższych latach ponad 2,5 mld zł, skupiając się szczególnie na 122 ośrodkach zidentyfikowanych przez PAN. W krajowych programach operacyjnych, którymi zarządza minister rozwoju, przewidziano preferencje dla miast średnich, m.in. poprzez dedykowane nabory. Możliwe jest też zdobycie kapitału na wkład własny do projektów finansowanych ze środków unijnych. Resort chce również stymulować lokalizację nowych inwestycji prywatnych na terenie średnich miast poprzez preferencyjne warunki pomocy publicznej dla inwestorów."
 
 

To może Cię także zainteresować:
Uwaga drogie panie! Na stres najlepszy boks!
Nawet 10 lat za kradzież portfela
Pewna wygrana pilanek

red. | źródło: Piotr Gadzinowski; zdjęcie: Robert Judycki